The Grapher (Wild Divine) – o biofeedback’u HRV/GSR od strony technicznej

Tym razem o małej aplikacji firmy Wild Divine, to jest o programie „The Grapher” oraz o biofeedbacku HRV od bardziej technicznej strony. Samo urządzenie do biofeedbacku, które jest wymagane przez wszystkie programy z serii Wild Divine opisywałem w artykule: Wild Divine – przygodę z biofeedback’iem czas rozpocząć.

Generalnie programy firmy Wild Divine „ukrywają” przed użytkownikiem jakie zmiany w rytmie oddechu, czy też zmianach potliwości skóry w danym ćwiczeniu są oczekiwane. Użytkownik widzi więc unoszące się piłki, otwierające się drzwi i inne miłe dla oka animacje. I generalnie kierunek ten wydaje się być słuszny. Ćwiczenia takie opracowywane są we współpracy z ludźmi zajmującymi się zawodowo wykorzystywaniem biofeedbacku i to do nich należy określenie, jakie wartości poszczególnych pomiarów są wymagane, aby na przykład pomóc w efektywnej relaksacji. Jednak czasem chcielibyśmy spojrzeć na „surowe dane” HRV, czy też GSR. Prawdę mówiąc, gdy komuś prezentuję temat biofeedbacku też zaczynam od prezentacji „surowych danych”, aby pokazać jak szybko rytm oddechu wpływa na pracę serca, jak szybko myśli powodują powstanie emocji, które z kolei przekładają się momentalnie na zmianę potliwości dłoni (co zresztą wykorzystywane jest między innymi w wykrywaczach kłamstw). Dopiero potem przechodzę do pokazania ćwiczeń, jak choćby te, które opisywałem w artykule: The Journey to Wild Divine: The Passage – opis gry opartej o biofeedback. Ćwiczenie takie z racji miłej dla oka oprawy są ciekawsze dla użytkownika, a dzięki temu że zostały opracowane przy współpracy osób zawodowo zajmujących się biofeedback’iem, wymagają uzyskania pewnych określonych kombinacji wartości charakterystycznych dla różnych stanów emocjonalnych, jak na przykład relaksu, czy też tych uzyskiwanych podczas medytacji.

Najlepiej zawsze przemawiają obrazy i konkretne przykłady. Poniżej więc zrzut ekranu z programu „The Grapher”, na którym widać wykresy wartości HRV oraz GSR dla osoby w trakcie rozmowy.

Krótko o elementach widocznych na ekranie. W lewym, górnym rogu motylek o którym opowiem za chwilę. Na górze, na prawo od niego rytm serca – jak widać o raczej małej amplitudzie , za to ze skokami co pewien czas. Zaraz pod nim widać kolorowy pasek obrazujący spójność/regularność rytmu serca. Żółty kolor oznacza niską spójność, poprzez zielony, jasno niebieski i ciemno niebieski, gdzie ten ostatni oznacza już wysoką spójność rytmu serca. Wykres poniżej, to SCL, czyli „poziom przewodności skóry” (ang. Skin Conductance Level), który tak naprawdę jest po prostu odwrotnością GSR (ang. Galvanic Skin Response). Twórcy gry stwierdzili widocznie, że bardziej do użytkownika będzie przemawiał wykres, który w trakcie relaksacji będzie opadał w dół. W przypadku wzrostu emocji za to, zwiększy się potliwość naszych dłoni i wykres SCL pójdzie w górę (w przypadku wykresu GSR byłoby dokładnie odwrotnie, czyli podążałby on w górę w miarę postępu relaksacji). Jak widać z wykresu rozmowa nie wywoływała jakiś specjalnych emocji u tej osoby. Kółeczko w lewym, dolnym rogu zmienia swoją barwę w zależności od tego, czy wartość SCL zmniejsza się, czy też zwiększa w danym momencie. Liczba pod nim zaś to bieżąca wartość SCL, mierzona w µMho (Mho to odwrtoność Om‘a).

Pozostał nam motylek widoczny w lewym, górnym rogu. Motylek ten jest najprostszym stymulantem tempa oddechu. Gdy motyl rozkłada skrzydła, powinniśmy brać spokojny, pogłębiony wdech. Gdy składa skrzydła powinniśmy wykonać spokojny wydech. Pełen cykl wdech/wydech trwa w tym przypadku około 10 sekund. Zobaczmy więc na zrzucie ekranu poniżej co się dzieje z rytmem serca, gdy w taki sposób zaczniemy oddychać.

Tu widać już inny obraz niż poprzednim razem – zmienność rytmu serca tworzy ładną, w miarę równą sinusoidę o większej niż poprzednio amplitudzie. Pasek pod spodem poza pierwszymi kilkunastoma sekundami jest ciemno granatowy, oznaczając dużą spójność rytmu serca. Na dolnym wykresie widać powolne zmniejszanie się przewodności skóry (ręce stają się coraz suchsze, co zwiększa ich rezystancję) – jest to oznaką pogłębiającego się relaksu (choć w ostatnim fragmencie wykres ten na moment unosi się do góry, czego przyczyną mogła być na przykład myśl wywołująca jakieś emocje).

Na zakończenie jeszcze jeden zrzut ekranu z programu „The Grapher”. Tym razem oddech celowo był bardzo mocno zwolniony. Znacząco bardziej niż tempo, które nadawał swoimi skrzydłami motyl. I co tym razem widać?

Zmienność rytmu serca ma podobną amplitudę jak poprzednio, choć nie układa się już w tak zgrabną, równomierną sinusoidę (co zresztą potwierdzają kolory na pasku poniżej). Mimo to poziom przewodności skóry systematycznie maleje, co jest oznaką rosnącego relaksu (tym razem bez myśli powodujących emocje).

Podsumowanie

Co z tego wszystkiego wynika?

Wynika z tego, że warto nauczyć się prawidłowo oddychać. Prawidłowo znaczy głębiej i wolniej niż to zazwyczaj robimy, aczkolwiek też bez przesady. O ile wolniejszy, pogłębiony oddech sprzyja relaksacji, to jednak nie każdy z nich jest optymalny jeśli chodzi o pracę naszego serca. Istnieje pojęcie oddychania z rezonującą częstotliwością, czy z taką dla której amplituda HRV jest największa. Według jednego z badań w tym temacie (Heart Rate Variability Biofeedback Increases Baroreflex Gain and Peak Expiratory Flow), przeprowadzonego przez całkiem pokaźne grono osób z tytułem „PhD” (czyli po naszemu ze stopniem doktorskim) częstotliwość ta to zazwyczaj około 0,1Hz – czyli pełny cykl wdech/wydech trwa 10 sekund (inaczej 6 pełnych cykli wdech/wydech na minutę). Jednak może on być różny dla poszczególnych osób i znajdować się w zakresie od 4,5 do 6,5 pełnych cykli oddechowych na minutę. W opisywanym badaniu osoby biorące w nim udział były proszone, aby oddychały przez 2 minuty zgodnie z zadaną szybkością (szybkość ta była stymulowana przez przemieszczający się na ekranie punkt). Pomiar był wykonywany dla następujących wartości: 4,5 pełnych cykli oddechowych na minutę (czyli 13,3 sekundy na pojedynczy cykl wdech/wydech), 5 (12 sekund na pojedynczy cykl), 5,5 (10,9 sekund na pojedynczy cykl), 6 (10 sekund na pojedynczy cykl), 6,5 (9,2 sekund na pojedynczy cykl). Następnie jako rezonansowa częstotliwość oddechu dla danej osoby określana była ta, dla której amplituda HRV była największa. Dla przypomnienia motylek w programie „The Grapher” macha skrzydłami w tempie około 10 sekund na pojedynczy cykl wdech/wydech – chciałoby się mieć możliwość zmiany tego tempa, aby precyzyjniej dopasować tempo oddechu dla konkretnej osoby. Mimo braku takiej możliwości i zadania wszystkim tego samego tempa i tak widać wyraźne poprawienie rytmu serca (czyli zwiększenie amplitudy HRV).

Co zyskujemy dzięki takim ćwiczeniom?

Po pierwsze, taki sposób oddychania znakomicie przyspiesza proces relaksacji. Każdy z nas wymieni dziesiątki sytuacji, kiedy umiejętność szybkiego pozbycia się negatywnych emocji mogłaby się przydać. Po co jednak ćwiczyć takie tempo oddechu, które maksymalizuje amplitudę HRV? Okazuje się to być doskonałą profilaktyką przed różnymi niemiłymi niespodziankami ze strony serca, z zawałem na czele. Nauka takiego właśnie oddechu według szerokich badań (jak chociażby cytowane powyżej) śmiało mogłaby być jedną z podstawowych metod profilaktyki w przypadku osób zagrożonych zawałem (najbardziej zagrożone są osoby po 40-tym roku życia, o stresującym trybie życia, z nadwagą i otyłością, palący papierosy, prowadzący siedzący tryb życia, nieuprawiający sportów, stosujący niewłaściwą dietę oraz ci, w których rodzinie były już przypadki nadciśnienia lub cukrzycy).

Jeśli więc należysz do grupy osób, które z racji dużej ilości stresu należą do grupy o zwiększonym ryzyku zawałem lub też z innych powodów chciałbyś zadbać o optymalną pracę swojego serca biofeedback HRV jest czymś dla Ciebie. Także, jeśli szukasz narzędzia, które wesprze Cię w nauce efektywnej relaksacji, czy też lepszego panowania nad emocjami, choćby w trakcie podejmowania codziennych decyzji, inwestycji, itp. (jak choćby w opisywanym tutaj przypadku: Poker – biofeedback’iem w stres), biofeedback HRV/GSR może być naprawdę przydatnym narzędziem.

Na koniec jeszcze jedna drobna uwaga na temat aplikacji firmy Wild Divine „The Grapher” – obecnie jest ona częścią aplikacji Healing Rhythms (która zresztą niedawno zmieniła nazwę na Relaxing Rhythms).

Posted on May 30, 2010 at 20:57 by Mikołaj · Permalink
In: Biofeedback · Tagged with: , , ,

2 Responses

Subscribe to comments via RSS

  1. Written by ptr
    on 2010/07/15 at 22:17
    Permalink

    Dzięki. Całkiem dobre na początek.

  2. […] w stanie relaksu – rysunek z niebieskim wykresem po prawej (więcej informacji tutaj oraz w artykule poświęconym programowi The Grapher firmy Wild […]

Subscribe to comments via RSS

Leave a Reply