EmWave PSR kontra StressEraser

Cyklicznie dostajemy prośby o sugestię, które z dwóch opisywanych ostatnio przenośnych urządzeń do nauki relaksacji wybrać, to jest EmWave PSR czy StressEraser. Trudno wskazać jednoznacznego lidera. Oba urządzenia mają to samo zadanie, czyli wspomóc nas w nauce utrzymywania odpowiedniego rytmu pracy serca, a co za tym idzie nauczenie się szybszej relaksacji, a czasami wręcz opanowania rodzącego się stresu lub też irytacji w momencie ich pojawiania się. Urządzenia te mają kilka różnic, które powodują że dla pewnych zastosowań lepszym wyborem będzie emWave PSR, podczas, gdy w innych sytuacjach lepiej spisze się StressEraser. W dzisiejszym artykule postaramy się te różnice przybliżyć. Dla przypomnienia, oba te urządzenia oparte są o biofeedback HRV, czyli biofeedback oparty o pomiar zmienności rytmu serca (ang. Heart Rate Variability). Tych naszym czytelników, którzy chcieliby zapoznać się głębiej z tematem biofeedback’u HRV zapraszamy do lektury naszych wcześniejszych artykułów na ten temat.

EmWave PSR vs StressEraser

Oba urządzenia mają zbliżone rozmiary, oba oparte są o ten sam pomiar, czyli zmienność rytmu serca (HRV). Osobiście wymieniłbym trzy główne różnice:

Ciekawe porównanie tych dwóch urządzeń, zostało zamieszczone w serwisie Amazon, poniżej jego tłumaczenie:

EM Wave versus Stress Eraser, 29 styczeń 2009. Autor: C. Logsdon

Kupiłem StressEraser w zeszłym roku i bardzo go polubiłem. Kiedy więc mój syn mocno stresował się w związku ze studiami Prawa, postanowiłem mu go podarować. Zamiast zastąpić go nowym, postanowiłem dać szansę EmWave’owi. Sądzę, że wiele osób ma problem, wybierając jedno z tych dwóch podobnych urządzeń. Może ja będę potrafił pomóc. Przede wszystkim mogę powiedzieć, że oba są użyteczne. Prawdopodobnie nie będziesz żałował zakupu, któregokolwiek byś nie wybrał. Jednakże, są one całkiem inne i w związku z tym możesz preferować jeden z nich.

StressEraser – silne strony

StressEraser dostarcza prawdziwego biofeedback’u w formie ciągłego wykresu, na który możesz wpływać zmieniając swój oddech lub też tylko myślenie. Jeśli zastosujesz się do instrukcji producenta, możesz nauczyć się kontrolować wykres i robiąc to nauczyć się relaksować. Urządzenie jest solidnie wykonane.Sposób działania jest naukowo potwierdzony i wydaje się, że wiernie prezentuje informację.

StressEraser – słabe strony

Aby używać StressEraser’a musisz patrzeć na wykres rysujący się na ekranie. Nie widzę go bez moich okularów. Musisz także trzymać swój palec w prawidłowej pozycji na urządzeniu. Powoduje to, że ciężko jest trzymać urządzenie, tak abyś widział wykres podczas gdy leżysz. Więc, jeśli będziesz chciał użyć go jako pomoc podczas zasypiania licz się z pewnymi trudnościami. Inną rzeczą, która może być słabą lub mocną stroną jest fakt, że jest to mniej lub bardziej urządzenie do jednego celu. Żadnych wymyślnych funkcjonalności. Ale robi to co powinien bardzo dobrze.

EmWave – silne strony

EmWave jest bardziej skomplikowany, choć nie jest trudny w użyciu, gdy już zapoznasz się z instrukcją. Urządzenie jest lekkie i ma kolorowe światełka, które możesz polubić lub też uważać że przez nie wygląda na zabawkę. Preferuję wykres, który prezentuje StressEraser, jeśli używam urządzenia w trakcie dnia (szybciej reaguje na zmiany i wydaje się mieć bardziej naukowe podstawy). Jednak nocą, próbując zasnąć emWave jest lepszy ponieważ nie musisz go widzieć bardzo wyraźnie… wystarczy śledzić mrugające światło. Inną zaletą emWave jest fakt, że możesz zarówno przyłożyć palec do urządzenia (tak jak w przypadku StressEraser’a) lub też możesz użyć sensora zakładanego na małżowinę uszną. Sensor zakładany na ucho jest świetny, ponieważ nie musisz trzymać palca przyłożonego do urządzenia. EmWave posiada trzy różne tryby pracy. W podstawowym trybie urządzenie wyświetla rządek świateł, które sugerują rytm oddechowy za którym należy podążać. Ten sugerowany wzorzec nie jest feedback’iem, tylko sugestią rytmu oddechowego (nie potrzebujesz wydawać tyle pieniędzy za taką sugestię). W trybie „Rytm Serca” (ang. Heart Rate) światła te podążają za aktywnością Twojego serca, podobnie jak w przypadku StressEraser’a – więc jest to faktycznie feedback. W obu trybach widoczne jest inne światło, które zmienia kolor w zależności od tego, czy jesteś, czy też nie w stanie „koherencji”. Zasadniczo interpretuję to jako bycie zrelaksowanym, jednakże producent opisuje to w style New Age, więc nie jest dla mnie jasne, co to dokładnie znaczy. W trzecim trybie widzisz tylko światło „koherencji”, co zmniejsza zużycie baterii oraz eliminuje rozpraszacze. Zasadniczo urządzenie jest jeszcze bardziej skomplikowane niż to co opisałem, ale te rzeczy są najistotniejsze.

EmWave – słabe strony

Urządzenie wydaje się być mizerne w porównaniu do StressEraser’a. Nie jest jasnym, co dokładnie wskazuje sygnalizator „koherencji”.  Załączona płyta z instruktażem dotyczącym koherencji w zasadzie nie jest warta oglądania. Informacje na stronie WWW są trochę nienaukowe z tym całym mówieniem o „oddychaniu sercem”. Wszystkie te sformułowania związane z New Age będą działać, ale w zależności od Twoich poglądów możesz stwierdzić, że to trochę za dużo dla Ciebie.

Końcowy komentarz

Brzmi to jakbym bardziej lubił StressEraser’a… ale zasadaniczo odbieram EmWave jeko bardziej użytecznego, z uwagi na zamysł używania go w w trakcie zasypiania. Jeśli używasz go w trybie „Rytmu Serca”, EmWave jest zbliżony do StressEraser’a… daje prawdziwą informację zwrotną. Jeśli nie nosisz okularów lub nie zamierzasz używać go podczas leżenia, StressEraser będzie prawdopodobnie lepszy. EmWave jest bardziej interesujący z kolorowymi, błyskającymi światłami i różnymi trybami pracy, ale nie zapewnia on tego samego poziomu biofeedbacku. Niezależnie jednak od tego EmWave dostarczy Ci wystarczającej ilości informacji zwrotnej i jeśli będziesz go używał, nauczy Cię relaksacji. Raz jeszcze, oba są dobre… tylko po prostu inne.

Może jedynie jedna uwaga z naszej strony, do opisu powyżej – z oboma urządzeniami można pracować „na słuch”, to znaczy oba wydają określone dźwięki w przypadku, gdy nasz rytm oddechowy jest prawidłowy. Tak więc nie jest wymagane wpatrywanie się w żadne z tych urządzeń. W obu przypadkach informacja dźwiękowa sprowadza się do oceny „słabo/dobrze/bardzo dobrze”.

Podsumowanie

Wracając więc do początkowego pytania: „które urządzenie jest lepsze?”. Nie ma na nie jednej odpowiedzi – zależy to od oczekiwań konkretnej osoby. Dla tych, którzy chcą używać takiego urządzenia w trakcie zasypiania, to sensor zakładany na małżowinę uszną, będący w EmWave PSR jest opcją wartą zainteresowania. Jeśli z kolei, chcielibyśmy mieć możliwość obserwowania wykresu pracy naszego serca, a nie tylko zadowolić się informacją źle/dobrze/bardzo dobrze, to pewnie StressEraser będzie lepszym rozwiązaniem. Za StressEraser’em przemawia także cena. Dzięki temu, że jesteśmy bezpośrednim autoryzowanym importerem, kosztuje one znacząco mniej niż emWave PSR.

Mamy nadzieję, że ostatnie dwa artykuły opisujące te urządzenia oraz to podsumowanie różnic pomogą wybrać optymalne urządzenie.

Posted on August 28, 2011 at 21:16 by Mikołaj · Permalink
In: Biofeedback, Relaksacja · Tagged with: , , ,

Leave a Reply